Walesa czy Wałęsa?

Co brzmi lepiej? Jeszcze do niedawna każdy myślący człowiek wiedział, że problem nie w tym, co brzmi lepiej, ale co jest lepsze i prawdziwsze. Okazuje się jednak, że w historię Polski można się wpisać tylko przez historię Europy, a najlepiej świata. Nie lubimy sobie zadawać trudu oceniania, a w konsekwencji doceniania człowieka. Nam wystarcza rola goszczących bohatera. Czy jednak w czasie, kiedy nie ma już okupacji i zaborów, ma jeszcze sens taka właśnie forma drogi do historycznego uznania? Dowód na prawdziwość tej tezy dano całkiem niedawno nazywając port lotniczy w Gdańsku imieniem bohatera, który – z takim nazwiskiem – nie istnieje.

Zatem Walesa czy Wałęsa? Pozornie może to wyglądać na dyskusję bezprzedmiotową. Czy aby na pewno? Nie chodzi przecież tylko o jednego bohatera, chodzi o przyszłość naszej historii. Alternatywa, jaką nam zaproponowano może znaleźć dalsze przełożenie: prawda czy komunikatywność, autentyzm czy medialność, zło czy dobro inaczej? Cóż to ma za znaczenie, zwłaszcza jeśli w obcym języku brzmi całkiem nieźle.

Może to jednak komuś przeszkadza, bo przecież komunikacja musi się dokonywać w jakimś języku. Może więc język skostniałych prawd i zasad jest mniej kosztowny niż nowomowa rzeczpospolitej kolesiów? A jeśli już na poziomie ekonomii wychodzi na to, że warto, to może tym bardziej należałoby tworzyć historię prawdziwych zwycięstw i bohaterów, a nie okresowo podmienianych autorytetów?

 

Autor

Jarosław Andrzej Sobkowiak

Dyrektor Centrum Komunikacji Społecznej i Cyfrowej UKSW, nauczyciel akademicki, Instytut Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW, Katedra Teorii, Etyki i Prawa Mediów. Aktualny zakres badań: kognitywistyka komunikacji, etyka i metaetyka dziennikarska, komunikacja religijna. Wcześniejsze badania: hermeneutyka filozoficzna, podmiot w procesie komunikacji, nowy porządek moralny a nowy porządek światowy