Czy homo sapiens to tylko świadomość?

Wiele nauk, od psychologii po szeroko pojętą moralność, nie opiera się już wyłącznie na tym co świadome. Wymusza to przedefiniowanie wielu utartych kwestii. Pozostając przy wymiarze etyczno-moralnym życia wspomnę, że kiedyś wystarczyło o wykroczeniu moralnym mówić w kategoriach wolności i świadomości. Dzisiaj wszyscy się zgodzimy, że świadome jest wyłącznie pewnym „programem operacyjnym” do o wiele szerzej pojętych danych naszej świadomości.

A modlitwa? Pozornie wydaje się, że rozpoczynamy modlitwą poranną i kończymy wieczorną. A co robimy całą noc? Co Pismo Święte chce nam powiedzieć, kiedy mówi, że Bóg przyszedł do kogoś we śnie? A może modlitwę trzeba by rozpoczynać wieczorem i kończyć rano? Może wieczorem człowiek próbuje modlić się wykorzystując Boga, a w nocy Bóg próbuje się modlić wykorzystując „nieświadomość” człowieka? Oczywiście w kontekście świadomości rozumianej jako świadomy opór wobec tego, co nie jest po mojej myśli.

Łatwo się przekonać, co zmienia się w życiu, kiedy w kalendarzu elektronicznym jako pierwszy dzień tygodnia ustawimy niedzielę zamiast poniedziałku. Można się też przekonać, jak zmieni się nasze życie, kiedy zaczniemy akcentować nie tylko czas od rana do wieczora, ale świadomie wejdziemy w czas do wykorzystania trochę „obok nas”, od wieczora do rana.

Warto spróbować! Bo homo sapiens to nie tylko świadomość, ale świadome ukierunkowanie całej reszty.

Przyszłość demokratycznych proroków

Różne mamy stopnie i natężenia proroctwa. Najczęściej kojarzymy je z religią, ale być prorokiem w swoim środowisku, to tak naprawdę być świadkiem prawdy. W jakimś sensie naukowiec poszukujący prawdy jest prorokiem. Polityk szukający dobra wspólnego jest prorokiem. I oczywiście, człowiek wierzący szukający Boga-Prawdy jest prorokiem.

Prorokowi nie wolno się lękać, to znaczy, nie wolno bardziej skupiać się na cenie, jaką zapłaci za to, czego szuka, niż na samym obiekcie poszukiwań.

Kim jest w tym kontekście „prorok demokratyczny”? To taki prorok, który próbuje znaleźć złoty środek pomiędzy prawdą a konformizmem. Z jednej strony, od czasu do czasu „natchnie go” na poszukiwanie prawdy, ale potem skutecznie zwalnia w poszukiwaniach, by nie pójść za daleko i nie zapłacić za dużo.

Marny jest jednak los proroków demokratycznych. Można przyjrzeć się chociażby życiu politycznemu i pytać, kto w imię jakiej idei zdobył popularność, a jaką ideę głosi aktualnie? Można też pytać, czego wypadkową będzie kolejna głoszona idea? Mamy proroków demokratycznych w nauce. Nie trzeba będzie długo czekać na to, by zwolennicy reformy nauki zaczęli zakładać za kilka lat komitety protestacyjne w obronie nauki. Być „za” opłaca się dzisiaj, być „przeciw” będzie opłacalne za kilka lat. Pierwsze kadencje będą sprawować za bycie „za”, drugie za bycie „przeciw”, ale ostatecznie historia nauki im tego nie zapomni, a z pewnością zapomni o nich jako reformatorach. Mamy też proroków demokratycznych w religii, swoistych „bożych proroków” ze „świeckimi plecami”.

Prawda cierpliwa jest. Prorok konformizmu podzieli los konformizmu. Prorok prawdy podzieli los prawdy. A prorok demokracji podzieli los demokracji.

Taka właśnie rysuje się nam przyszłość!

Dziś spełniają się te słowa

Wielu z nas miało zapewne w swoim życiu doświadczenie znalezienia czegoś po latach, czegoś, co wcześniej stanowiło wielką wartość. I nie chodzi wyłącznie o wartość materialną. Kilka dni temu opowiadała mi znajoma o znalezieniu pamiętnika z dzieciństwa. Ile tam było dobrych życzeń, ile zapewnień o przyjaźni, która nigdy się nie skończy, ile postanowień dzielonych z kolegami i koleżankami we wczesnych latach szkoły.

Co z tego zostało? Często płakać się chce. Podobna sytuacja miała miejsce za czasów Ezdrasza, kiedy naród wybrany po wielu latach odkrył księgi święte. Lud płakał. Ale biblijne znalezisko po latach zakończyło się pocieszeniem. Dlaczego?

Kiedy myślę o przywoływaniu wartości i ideałów sprzed lat, zadaję sobie pytanie: Co zmieniło się we mnie, co zmieniło się wokół mnie, że tak daleko odszedłem? A może problem tkwi w tym, że wszystkie nasze ideały należą do przeszłości lub do przyszłości. A teraźniejszość jest pusta.

Gdy więc dzisiaj odkrywam, że warto wrócić do pierwotnych postanowień i łza kręci się w oku z powodu stanu faktycznego ich realizacji, to jest to najlepszy moment, żeby powiedzieć: Dziś mogą spełnić się te słowa! Dzisiaj mogę wrócić do pierwotnego ideału życia.

Jeśli nie zrobię tego dzisiaj, nie zrobię tego nigdy.