Prawdy nie można omamić

Największym problemem proroka Amosa dzisiaj byłaby niezdolność do dyplomacji. Był człowiekiem prostym, pasterzem nacinającym sykomory. Dla niego rytm natury był czymś niekwestionowanym. Nie ma owoców bez drzewa, nie ma dobrych owoców ze złego drzewa. Wszystko inne jest mamieniem, że na wierzbie urosną gruszki. Przeciwstawił się swoim czasom broniąc biednych i uciskanych. A dzisiaj? Czy nie byłby ciągle aktualny? Śmieszy uczciwa waga, adekwatna cena, niekwestionowana jakość. Nudzą święta bez interesu. Odnosi się wręcz wrażenie, że biedni są przeszkodą, ponieważ bieda istnieje dlatego, że istnieją oni. Odbiera się ich jako zbędny element wyposażenia świata. Nie zauważa się, że bogaci biedni intelektualnie i duchowo wprowadzają większą biedę w świat, niż ci, którzy nie mają.

Św. Paweł poleca modlić się za wszystkich, poczynając od królów i władców. Dziwnie dzisiaj brzmi zachęta do modlitwy za rządzących. Nie zapominajmy, że rządzącym w czasach św. Pawła był Neron. Czy więc św. Paweł zaleca korumpować wiarę? Bynajmniej. Pokazuje tylko, że pozostawienie rządzących poza przedmiotem modlitwy Kościoła byłoby przyznaniem, że oni są poza rządami Boga. Jak więc modlić się za rządzących? Nie chodzi o to, by pokazywać Bogu, co ma zrobić dla nich, ale co ma zrobić z nimi. Dobrym przykładem jest kardynał Stefan Wyszyński. Modlił się nawet za komunistów i komunizm ostatecznie upadł. Taki jest sens modlitwy za rządzących – powierzyć ich władzy Boga.

Św. Paweł poleca także, by mężczyźni modlili się w każdym czasie. Można snuć feministyczne interpretacje, że nie zauważał kobiet. W rzeczywistości chodziło mu o to, że mężczyzna był kojarzony z aktywizmem, więc jak gdyby z natury był zwolniony z modlitwy. Jest to więc bardziej przypomnienie, że nie można oddzielić życia od modlitwy, że modlitwa nie jest sprawą prywatną, a poziom i jakość życia duchowego przekłada się na zewnętrzne formy funkcjonowania świata.

I wreszcie temat najtrudniejszy – nieuczciwy rządca, który zostaje pochwalony za kombinowanie. W rzeczywistości chodzi jednak o to, że pochwała dotyczy faktu, iż zrozumiał, że pieniądze się skończą, i zanim się skończą, trzeba z nich zrobić dobry użytek. Nie można dwom panom służyć. Mamona nie oznaczała wyłącznie pieniędzy, oznaczała szybki zysk, który odciąga od prawdy. Nie można dwom panom służyć, to znaczy, że nie można w niedzielę pisać kodeksów karnych, a w poniedziałek kraść. Nie można w niedzielę przyjmować komunii świętej, a w poniedziałek walczyć z wiarą.

Kiedyś w Kościele pierwotnym była lista zawodów zakazanych dla wierzących. Istotą jej było uznanie, że pewne skrajne postawy się wykluczają. Może by warto wrócić do niej dzisiaj i jak długo ktoś nie zrozumie zasady służenia jednemu Panu, tak długo dla pewnych zawodów nie powinno być miejsca – przynajmniej w pierwszych ławkach w kościele.

Autor

Jarosław Andrzej Sobkowiak

Dyrektor Centrum Komunikacji Społecznej i Cyfrowej UKSW, nauczyciel akademicki, Instytut Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW, Katedra Teorii, Etyki i Prawa Mediów. Aktualny zakres badań: kognitywistyka komunikacji, etyka i metaetyka dziennikarska, komunikacja religijna. Wcześniejsze badania: hermeneutyka filozoficzna, podmiot w procesie komunikacji, nowy porządek moralny a nowy porządek światowy