Dwa brzegi jeziora są do siebie podobne

W ubiegłym tygodniu pisałem o tym, że życie przypomina jezioro z jednym brzegiem, ulubionym i dobrze znanym – brzegiem codzienności i doczesności. Drugi brzeg to wieczność. Ale jest to – przepraszam za określenie – studyjna wersja wiary. W życiu, zwłaszcza ochrzczonego, te dwa brzegi się przeplatają, bo nasza wieczność w codzienności to po prostu łaska, do której się powraca i od której czasem się ucieka.

A jednak do nieśmiertelności jesteśmy powołani – również naszym intelektem, który nie akceptuje ograniczeń ideologicznych od żadnej ze stron wpływu. Nieskończoność pragnienia i ograniczoność jego realizacji. Wiara jest przeciw wąsko rozumianej ascezie, ponieważ tak rozumiana asceza przypomina trochę rodzica, który upomina ładnie ubrane dziecko: nie chodź tam, bo je pobrudzisz, nie biegaj tyle, bo zniszczysz nowe buty. A przecież o wiele racjonalniej zarobić na proszek do prania i na nowe buty. Niestety u nas ascezą zajmują się osoby, których największym celem ascetycznym byłoby zawiesić oddychanie, by nie zużywać tlenu. Nieudacznika pomylono z ascetą i dlatego do seminariów coraz rzadziej przychodzą ludzie z charakterem i ambicjami. A całą tę bylejakość przykrywa się mglistą definicją świętości.

Wiara jest jednak perspektywą otwierającą na nieskończoność i na nieśmiertelność. I każdy próbujący ją sprowadzić do swoich lęków, pokazuje tylko swoją duchową miałkość i brak wiary. Dzięki Bogu, do takiej wiary raczej nikogo nie pociągnie.

Oby tylko wiara nie musiała opuścić kościołów, jak myślenie musiało opuścić uniwersytety.

Autor

Jarosław Andrzej Sobkowiak

Dyrektor Centrum Komunikacji Społecznej i Cyfrowej UKSW, nauczyciel akademicki, Instytut Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW, Katedra Teorii, Etyki i Prawa Mediów. Aktualny zakres badań: kognitywistyka komunikacji, etyka i metaetyka dziennikarska, komunikacja religijna. Wcześniejsze badania: hermeneutyka filozoficzna, podmiot w procesie komunikacji, nowy porządek moralny a nowy porządek światowy