Głodu naszego codziennego daj nam dzisiaj

Opowiedziano mi niedawno następującą historię. Starsza osoba leczyła się na niedokrwienie mózgu. Przy kolejnym pobycie w szpitalu, odstawiono jej leki właśnie na tę chorobę. W pewnym momencie osoba ta patrząc na jedzenie, ze łzami w oczach postawiła pytanie: Ale co ja mam z tym zrobić? Nie potrafiła nawet przełknąć pokarmu, który miała w ustach.

Świadomość głodu, świadomość potrzeby pokarmu. Jak bardzo brakuje nam dzisiaj tej świadomości. Dwa proste przykłady z życia. Kiedyś człowiek cieszył się na uroczystość, bo liczył również na coś wyjątkowego do jedzenia. Dzisiaj patrząc na zastawiony stół, kwituje to słowami – przecież w domu mam to samo, a nawet lepsze. Prezenty, a właściwie koszmar prezentów. Czego jeszcze człowiekowi brakuje? Etymologia ukazuje całą głębię obdarowania. Prezent (od franc. présent) oznacza aktualne, uważne, czujne. Chodzi więc o wyczulenie na człowieka i jego potrzeby. Polskie „podarek”, „podarunek”, pokazuje ścisły związek z darem. A dzisiaj często prezent sprowadza się do wejściówki na imprezę.

Brakuje nam świadomości głodu, a mając wszystko – podobnie jak osoba z niedokrwieniem mózgu – nie wiemy co z tym zrobić. Może więc trzeba leku na dokrwienie naszego człowieczeństwa, abyśmy odczuli głód w sobie, bo wtedy otwieramy się na prawdziwy głód drugiego człowieka.

I to nie tylko na głód chleba!

Autor

Jarosław A. Sobkowiak

Nauczyciel akademicki. Zakres badań: antropologia i aksjologia kultury, etyka, hermeneutyka filozoficzna i teologiczna, moralność w aspekcie "intellectus fidei".