Wyzwolić człowieka od człowieka

Ilu rzeczy jestem w życiu pewny? Wbrew pozorom – niewielu. I co wtedy robię? Porzucam obszary niepewności i skupiam się na tym, co jest pewne. Przykład z życia: nie jestem do końca przekonany o swojej wiedzy. Co robię? Ośmieszam wiedzę innych. Nie mam pewności co do tego, że jestem dla kogoś autorytetem. Co robię? Podkopuję autorytety innych.

W wierze jest podobnie. Nie mając pewności własnego zbawienia próbuję zdefiniować „pewne” kryteria potępienia innych. I tak mnoży się nieprawość – wiara ludzi słabych i niepewnych.

Z pewnym typem zmanierowanych naukowców nie zrobi się dobrej nauki. Z pewnym typem rozlazłych żołnierzy nie wygra się żadnej walki. I z pewnym typem wierzących nie zmieni się oblicza Kościoła.

I dlatego musi być radykalne zerwanie, konieczny brak ciągłości, aby w ten brak ciągłości mógł wejść ktoś z zewnątrz.

Nie mam pomysłu na zbawcę w porządku świeckim. Kolejni się nie sprawdzają. Ale w wierze ścieżka jest przetarta. Kiedy zostaje już reszta (czyli prawie nikt) porządnych i uczciwych, wtedy przychodzi On dokonać reszty. Ma motyw i znak (miłość i krzyż). I oczywiście zbuntują się zwolennicy starego porządku, pytając: Jakim prawem? Wówczas będę miał dla nich tylko jedno pytanie. Pytanie o ich motyw i znak.

W taki właśnie sposób Bóg wyzwala człowieka od człowieka w wierze.

A co z tego da się przełożyć na porządek świecki? Może tylko pytanie o motyw i znak działania tych, którzy są tak bardzo pewni swoich uczynków i sądu człowieka nad człowiekiem.

Autor

Jarosław Andrzej Sobkowiak

Dyrektor Centrum Komunikacji Społecznej i Cyfrowej UKSW, nauczyciel akademicki, Instytut Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW, Katedra Teorii, Etyki i Prawa Mediów. Aktualny zakres badań: kognitywistyka komunikacji, etyka i metaetyka dziennikarska, komunikacja religijna. Wcześniejsze badania: hermeneutyka filozoficzna, podmiot w procesie komunikacji, nowy porządek moralny a nowy porządek światowy