Szacunek dla inaczej myślących

Myślenie – bycie w świecie, który chce się poznawać zmysłami, intelektem i duchem. A że człowiek nie lubi zaczynać wszystkiego od nowa do myślenia wykorzystuje też pamięć – własną i tę zaczerpniętą od innych oraz tradycję jako pamięć niepamiętną.

Każdy ma swoje myślenie. To pozornie banalne stwierdzenie pokazuje całą głębię człowieka. Ma on swoje myślenie, gdyż ma swoją wrażliwość, uczuciowość, wyczulenie duchowe. Czy jednak „swoje” i „inne” oznacza nie-porozumenie?

W historii ludzkości fascynowały mnie następujące po sobie okresy duchowości. Dla przykładu, w dwóch różnych częściach świata a przynajmniej starej Europy, niezależni od siebie święci zaczynali myśleć podobnie. Nie mieli komórek, wielu z nich nie kontaktowało się z sobą, nie pisali do siebie listów. A jednak myśląc „swoje” i myśląc „inaczej” i „nie myśląc tak samo”, myśleli jednak to samo.

Dzielę się tylko wątpliwością, i uprzedzam, że zastanawiając się, nie mam rozwiązania. Myślę tylko o tym, czym różni się nasze „swoje” i „inne” od ich myślenia. I próbuję sobie odpowiadać: A może ta ich inność rodziła porozumienie, gdyż oni myśląc kładli akcent na przedmiot, na to o czym myśleli, my zaś myśląc o czymś, nawet na chwilę nie potrafimy zapomnieć o sobie…?