Ułatwienia dostępu

Wielkopiątkowy rachunek sumienia

Rachunek sumienia – punkt pierwszy: Pokusa bycia dobrym człowiekiem. Czasem żalą się rodzice, że dzieci nie chodzą do kościoła, że nie wzięły ślubu kościelnego, nie dbają o życie sakramentalne swoich dzieci. Traktują to jako osobistą porażkę. Dodają tylko, ale moja córka, mój syn są dobrymi ludźmi. Dzisiaj w rozbudowanej modlitwie Wielkiego Piątku modlimy się za dobrym ludzi – za tych, którzy szczerym sercem szukają Boga, którzy Go jeszcze nie znają. Ale pytanie, czy to również modlitwa za tych, którzy Boga świadomie porzucają? Czy oni są ciągle dobrymi ludźmi? Nasze grzechy krzywdzą ludzi, a krzywdy pozostawiają rany. Bycie dobrym człowiekiem ma cenę. Tę cenę płaci właśnie dzisiaj Jezus. Za tych, którzy nie są dobrymi ludźmi, bo skrzywdzili. Za nich (za nas) umiera Jezus, by każdy na nowo mógł się stać dobrym człowiekiem.

Punkt drugi: Nasze pragnienia. Pragnienie szuka zaspokojenia, a zaspokojenie nie zawsze pragnienie gasi, czasem rozbudza je jeszcze bardziej. Warto postawić sobie dzisiaj pytania: Czego pragnę, dlaczego – jakie są motywy moich pragnień, kim staję się pragnąc, kim czynię człowieka wobec którego mam pragnienia? Jezus też pragnął – spożyć Paschę z uczniami, pragnął na krzyżu, ale Jego pragnienie buduje człowieka, a nie niszczy. Spowiadam się ze swoich pragnień.

Punkt trzeci: Pragmatyka Wielkiego Postu. Czasem przychodzi ktoś i opowiada o swoim wyzwoleniu. Przedziwnym wyzwoleniu. Czasem przybiera to formy bardzo radykalne – ktoś odszedł ze wspólnoty, przestał być kościelnym liderem. To nie jest bunt przeciw wspólnocie, a raczej próba odpoczynku, wiedząc, że Bóg nie daje czegoś za coś. Zawierzyć, że teraz i za darmo. „Dziś ze Mną będziesz w raju”. Dziś, czyli nie kiedyś, gdy zasłużysz, dziś ze Mną, nie pójdziesz po stopniach wtajemniczenia, ale Bóg objawi siebie, i będziesz w raju, czyli w obecności i bliskości Boga.

Punkt czwarty: Wiara ze słuchania. Jak często kwitujemy życie drugiego człowieka: Przecież mam oczy, widzę co robisz, widzę kim jesteś. Nasze oczy, które potrafią osądzić od pierwszego wejrzenia. A może trzeba wiary ze słuchania? Nie chodzi o wiarę naiwną, tylko o danie prawa drugiemu, by opowiedział siebie, tak jak siebie rozumie. Wiara rodzi się ze słuchania i z zaufania. Jest jak miłość, która wszystkiemu wierzy.

Punkt piąty: Skandal Krzyża. Nie chodzi o skandal w dzisiejszym znaczeniu. Prawa człowieka domagają się zniesienia kary śmierci, odchodzi się od nieludzkich tortur, jednak nie  o taki skandal chodzi. Skandal Krzyża polega na tym, że cierpi niewinny, a winni skazują. Czyli umiera źle osądzony, a przestępcy zostają. To jest pierwsza odsłona skandalu krzyża. Druga polega na pytaniu, czy Bóg musiał umierać na krzyżu. Odpowiedź jest oczywista – Bóg, żeby zbawić nie musiał iść na krzyż nie musiał umierać. Musiał tylko kochać, bo jest Miłością. Czasem zaś nie da się kochać inaczej jak tylko przez śmierć. Czasem, żeby kochać do końca trzeba umrzeć. Dzisiaj dziękujemy Bogu właśnie za to, że ukochał nas do końca skandalem krzyża.

Autor

Jarosław Andrzej Sobkowiak

#WiaraRozumDialog #SztucznaInteligencja #EtykaMediow #KognitywistykaKomunikacji #MediaStudies//#FaithReasonDialogue #ArtificialIntelligence #MediaEthics #CognitiveCommunication #MediaStudies