Wielka Środa: Zdrada

Kiedy w codziennym życiu pada słowo zdrada, od razu pytamy, czego zabrakło jakiejś osobie, dlaczego czy też dla kogo osoba zdradziła? Zdrada wiąże się bowiem z rozczarowaniem, albo z wybraniem czegoś, co przynajmniej na początku ma pozory większego dobra. Ale co mogło pociągać Judasza, co go rozczarowało w Jezusie? Judasz bowiem zdradza za trzydzieści srebrników, za kwotę wręcz śmieszną jak za zdradę przyjaciela.

Zdrada Judasza jest więc rozczarowaniem i w imię owego rozczarowania odpłatą za zawiedzione nadzieje. Zdradził Judasz, ale zdradzamy również my. Zdradzamy wtedy, gdy Bóg zdaje się nas zawodzić, gdy nie tego się spodziewaliśmy. Wtedy zdrada dokonuje się za marne srebrniki chwilowej przyjemności, za pozory lepszej przyszłości.

Może więc człowiek zdradza dlatego, że nie potrafi kochać? Może tym, na co się czeka nie jest wcale miłość? Może po prostu zdrada to sposób na życie człowieka samotnego i zalęknionego? Samotnego w swym pragnieniu i niezaspokojeniu. Może zdradza się nie Boga czy osobę kochaną, ale siebie, faktycznie  już dawno zdradzonego dla małych, codziennych spraw?

Jest to dobry moment, by zapytać o przedmiot naszej własnej miłości, by zapytać o nasze nadzieje. I by w porę zatrzymać rękę przed wzięciem kolejnych srebrników, które i tak nie zaspokoją.  Lepiej byłoby dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. Czy Chrystus nie potrafił Judaszowi przebaczyć? A może to Judasz nie był zdolny do przyjęcia przebaczenia i to nie dlatego, że zdradził, lecz dlatego, że nie znalazł w sobie dość odwagi, by kochać i miłość przyjąć?

Autor

Jarosław Andrzej Sobkowiak

Dyrektor Centrum Komunikacji Społecznej i Cyfrowej UKSW, nauczyciel akademicki, Instytut Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW, Katedra Teorii, Etyki i Prawa Mediów. Aktualny zakres badań: kognitywistyka komunikacji, etyka i metaetyka dziennikarska, komunikacja religijna. Wcześniejsze badania: hermeneutyka filozoficzna, podmiot w procesie komunikacji, nowy porządek moralny a nowy porządek światowy