Porównanie czy doświadczenie?

Można wyobrazić sobie sytuację, gdy ktoś pyta mnie o zdanie na temat konkretnej osoby: Kim ona jest dla mnie? Próbując udzielić odpowiedzi, mam dwie opcje: odpowiedzieć porównując ją z innymi osobami lub odwołując się do własnego doświadczenia. Kiedy jestem w stanie tylko porównać z kimś innym, oznacza to, że tej osoby nie znam zbyt dobrze.

Tak możemy odpowiadać na pytanie o osoby nam bliskie, ale również o naszą przynależność polityczną, społeczną, a nawet o wiarę. Będzie można odpowiedzieć porównaniem albo doświadczeniem. Prościej, odwołaniem się do czegoś poza mną lub odwołaniem się do osobistego doświadczenia i przekonań.

Wniosek: ile osób, sytuacji, obszarów przynależności oceniam przez pryzmat porównania z czymś innym, a ile odwołując się do osobistego doświadczenia? Świadczyć można tylko o tym, czego się doświadczy. Gdy zaś nie ma osobistego doświadczenia, wtedy świadectwo jest niemożliwe albo puste i nieprzekonujące.

Warto postawić sobie to pytanie, bo od odpowiedzi na nie zależy to, czy ja w ogóle mam poglądy, przekonania, preferencje, czy też jestem „człowiekiem bez właściwości”, to znaczy wiem tyle, ile wiedzą inni? Jest to o tyle ważne, że ta odpowiedź wskazuje również, ile mnie jest we mnie.

Może więc warto zmienić podstawowe źródło swoich przekonań: rozum zamiast mediów!