Szybkimagister.pl umarł… w teorii

No to mieliśmy trochę zabawy: jedni przedniej, inni pełnej goryczy i oburzenia. Bo chyba rzeczywiście udowodniliśmy sobie, że jesteśmy krajem głęboko wierzącym… we wszystko, a zwłaszcza w największe bzdury. Przecież każdy, kto choć trochę otarł się o studia wie, że pewnych rzeczy szybciej zrobić się nie da. Chociaż, z drugiej strony, gdyby ktoś poszedł drogą ilości i jakości udzielanych ITS (Indywidualny tok studiów), to w praktyce w Polsce chyba nikt dłużej nie studiuje. Ale prawo jest prawem. I ma być dziewięć semestrów.

Nie o rozczarowaniach chcę jednak pisać. I nie o tym, że gazeta odkryła prowokacją problem. Bo problem był tak duży, że najbardziej niedowidzący musiałby go zauważyć. Tylko, że ów dwuletni magister wpisuje się w obecną poprawność polityczną.

Nauka stała się produktem, takim samym jak mięso, przetwory, usługi hotelarskie. A kiedy produkuje się tzw. żywiec (Drogi Studencie nie myl z tym, co pijesz), dżemy czy oferuje usługi, wtedy na rynku przetrwa tylko ten, kto ma klienta. Logika wolnego rynku polega więc na tym, że człowiek wybiera w wolny sposób i to on skazuje czy „zbawia” daną firmę. Ale z nauką jest trochę inaczej. Czasem jakość produktu można ocenić dopiero po latach. Mówiąc prościej: z przedmiotem nauki jest tak, że czasem przydatność nie kończy się za ileś miesięcy czy lat, ale dopiero po takim czasie się zaczyna. Przykładem jest postmodernizm i filozofia klasyczna. Postmodernizm, którego w filozofii narobiono zapasów na dziesięciolecia i po pewnym czasie okazało się, że się psuje a przy okazji jego zapach zatruwa jeszcze inne produkty. Klasyczny zaś sposób na nowo nabiera smaku, zwłaszcza w interpretacji tego co jest rzeczywiście.  Ta filozofowania różni się od postmodernizmu tym, że argumentacja postmodernistyczna rozpoczyna się od słów „załóżmy…”, w filozofii klasycznej zaś wychodzi się od stwierdzenia, że jestem i myślę, ale jestem nie dlatego, że myślę, tylko myślę dlatego, że jestem. Najpierw więc coś jest, żeby było do myślenia, a o tym, co nie jest i być nie może myśleć nie warto.

Do nauki nie da się więc przyłożyć jednego kryterium: ekonomicznej skuteczności. Z nauką jest jak z mostem: musi być ktoś, kto umie zbudować most i ktoś, kto wie po co go budować. Podobnie jest z autostradami i zagospodarowaniem przestrzennym. Mamy piękne nowe budowle, każda – sama w sobie – mogłaby wygrać konkurs (no, przynajmniej niektóre!). Razem zaś stanowi … polecam spacer!

Mamy więc produkt. Mamy też klienta, który zdecyduje. W demokracji nie potrzeba mędrców, bo mędrcem może być każdy, nawet z dyplomem. Nie dziwmy się więc, że pozostanie nam inżynieria, medycyna (zwłaszcza propagująca biotechniki), przemysł spożywczy, rozrywkowy, usługi ślubne i pogrzebowe (tu może wpisać się kościół, jeśli trochę usługę zmodyfikuje). No i może jeszcze coś dla ducha: sztuka naiwna i poezja użytkowa.

I najważniejsze, by przetrwać: Akademia oferująca studia magisterskie w dwa lata upadła. Dlaczego? Bo powstała nowa oferta MgrDrive dla kierowców pragnących uzyskać tytuł magistra w czasie jednej podróży, ale wchodzi dopiero od stycznia, gdyż czas obsługi będzie trochę dłuższy niż w klasycznym Mc Drive i miasto boi się korków, więc adres www.mgrdrive.utopia  jest jeszcze nieczynny. Nie mogę też jeszcze podać lokalizacji.

Ale już dziś zapraszam Państwa!

Autor

Jarosław Andrzej Sobkowiak

cognitive science, anthropology of communication, media ethics, media and artificial intelligence, UKSW Knowledge Base - team leader // kognitywistyka, antropologia komunikacji, etyka mediów, media a sztuczna inteligencja, Baza Wiedzy UKSW - przewodniczący zespołu https://bazawiedzy.uksw.edu.pl

Verified by ExactMetrics