Świadkowie zmartwychwstania

Sezon na świadectwa rozpoczęty.

Ze zmartwychwstaniem jest trochę tak jak z każdym zdarzeniem, w którym nie brało się udziału, czy z książką, której się nie czytało – najwięcej można o nich powiedzieć. Co jednak można powiedzieć o zmartwychwstaniu? Na przykład, że jest pusty grób, który widziałem w czasie pielgrzymki do Ziemi Świętej, że były przerażone straże, których nie widziałem, że były złożone chusty, których też nie widziałem. W pewnym momencie trzeba by stwierdzić, że kiepski ze mnie świadek zmartwychwstania.

A co o nim wiem? Choćby to, że niektórym ożywiło serce do przemiany życia, że kilka osób postanowiło coś, na co nie miało odwagi od wielu lat. Bycie świadkiem zmartwychwstania polega więc na tym, co dzieje się w sercu a nie w Jerozolimie.

A jeśli w sercu nie działo się nic w czasie Paschy A.D. 2010?

Może zatem nie warto opowiadać o książkach, których się nie czytało… Zawsze może przecież zdarzyć się ktoś, kto je zna! A wtedy marny ze mnie świadek.

Opowiadajmy więc o tym, czego doświadczyliśmy, dzielmy się tym, co jest rzeczywiście naszym udziałem. Może będzie tego mniej, ale za to bardziej autentyczne.

Autor

Jarosław Andrzej Sobkowiak

Dyrektor Centrum Komunikacji Społecznej i Cyfrowej UKSW, nauczyciel akademicki, Instytut Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW, Katedra Teorii, Etyki i Prawa Mediów. Aktualny zakres badań: kognitywistyka komunikacji, etyka i metaetyka dziennikarska, komunikacja religijna. Wcześniejsze badania: hermeneutyka filozoficzna, podmiot w procesie komunikacji, nowy porządek moralny a nowy porządek światowy