Praktykować wiarę

Kiedy słowo „praktykować” pada w odniesieniu do lekarza, słownikowo oznacza jednoosobową działalność gospodarczą, która pozwala na przyjmowanie pacjentów po spełnieniu określonych warunków. Czy podobnie można myśleć o wierze? Czy można powiedzieć, że praktykowanie wiary to jedno lub wieloosobowa działalność gospodarcza polegająca na przyjmowaniu wiernych w celu dystrybucji sakramentów i sprawowania nabożeństw?

Praktyka wiary oznacza sposób przekraczania praktyk z wiarą związanych. Nie zostaje się księdzem dla praktyk religijnych, ale dla praktykowania wiary. A w praktykowaniu wiary praktyki są drogą do celu, ale nie celem. Prowadzą do uzdrowienia, ale same nie uzdrawiają.

Po co więc praktyki religijne, skoro istota praktykowania wiary polega na czymś innym? Człowiek jest duchowo-cielesny. I właśnie dlatego ciało potrzebuje praktyk, a duch ich przekraczania. Prośba potrzebuje wypowiedzenia w kościele umieszczonym w czasie, duch zaniesienia tej prośby do Boga.

Czy potrafię praktykować wiarę, czyli przekraczać czas dla wieczności? Czy modląc się w czasie dotykam Boga? Czy doświadczając obdarowania w czasie potrafię podziękować Bogu, a więc wpisać się w Eucharystię? Czy moje praktyki religijne naprawdę prowadzą mnie w nieskończoność?

Może ktoś zapytać, czy my w ogóle potrzebujemy nieskończoności? Tak, ponieważ mamy pragnienie sprawiedliwości, które nie spełni się w czasie. I gdyby nie było sprawiedliwości nieskończonej, pozostałaby tylko nieskończona świadomość niesprawiedliwości. Każdy, kto chociaż przez chwilę się nad tym zastanowi – zrozumie!

Autor

Jarosław Andrzej Sobkowiak

Dyrektor Centrum Komunikacji Społecznej i Cyfrowej UKSW, nauczyciel akademicki, Instytut Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW, Katedra Teorii, Etyki i Prawa Mediów. Aktualny zakres badań: kognitywistyka komunikacji, etyka i metaetyka dziennikarska, komunikacja religijna. Wcześniejsze badania: hermeneutyka filozoficzna, podmiot w procesie komunikacji, nowy porządek moralny a nowy porządek światowy