Optymizm tragiczny

Wszędzie ucisk, zło i niezgoda. Napadają na Kościół, człowiek nie akceptuje człowieka, świat starych wartości chyli się ku upadkowi. A Ty obiecałeś, że przyjdziesz a zachowujesz się jak nasi polityczni liderzy. Co pokolenie obiecujesz, ale chyba tylko po to, żeby człowiek znowu Ciebie wybrał. A kiedy już wybierze – to jak w polityce – radź sobie wyborco sam.

…A w świecie przemoc, ucisk i niezgoda. Można by te słowa opatrzyć jeszcze podpisem: 2 października, wieczór. Notatka z pamiętnika chrześcijańskiego zrzędy.

A niby co ja wierzący mam robić? Ewangelia na niedzielę przywołuje prośbę uczniów: Panie przymnóż nam wiary… Ale po co? Bo nie mamy siły zrzędzić więcej? Bo już nasz optymizm tragiczny zabrał nam siły i rozum?

Przymnóż nam wiary w siebie, bo jedyne co potrafimy to szukać winnych, że góry się nie przenoszą. A w naszym życiu nie chce się nam nawet przenieść sprzed telewizora do Kościoła. A jak już się przemieścimy, to tylko po to, żeby znowu w kruchcie, a czasem nawet na ambonie pobiadolić: wszędzie ucisk, zło i niezgoda…

Wiara czy optymizm tragiczny?

A może by tak jutro pozachwycać się tym światem i powiedzieć: ile w naszym życiu wolności, dobra i zgody…

Lepiej zamilknąć, bo jeszcze ktoś usłyszy i naprawdę góry zaczną się przenosić.

Autor

Jarosław Andrzej Sobkowiak

Dyrektor Centrum Komunikacji Społecznej i Cyfrowej UKSW, nauczyciel akademicki, Instytut Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW, Katedra Teorii, Etyki i Prawa Mediów. Aktualny zakres badań: kognitywistyka komunikacji, etyka i metaetyka dziennikarska, komunikacja religijna. Wcześniejsze badania: hermeneutyka filozoficzna, podmiot w procesie komunikacji, nowy porządek moralny a nowy porządek światowy

2 myśli w temacie “Optymizm tragiczny”

  1. Temat Kościelnej Komisji Majątkowej. Jest on podnoszony przez polityków i media z intencją walki z Kościołem, a nie z samą Komisją, która już w zasadzie większość, z tego co mogła, odzyskała. Ale i ja jako członek Kościoła zadaję najpierw sobie pytania, z intencją że sam znajdę odpowiedź jeśli poszukam. Jakie? Np. Wiadomo, że rzecz skradzioną należy zwrócić właścicielowi, ale czy jeśli okradziono pięciu a tylko my mamy szczególną łatwość w odzyskiwaniu to, czy godzi się milczeć w sprawie pozostałych. Patrząc ogólnie na postawę hierarchów można stwierdzić, że milczenie w tej sprawie było, jest!

    Uderzenie jest we wiarygodność! Uderzenie, trzeba stwierdzić, że w dzisiejszej sytuacji w Polsce, bardzo celne i moim zdaniem rany zostaną zadane głęboko.

    Intencja to snajper, media to broń, temat to pocisk a wrzawa medialna to strzał. Na końcu toru pocisku znajduje się żołnierz – gruby, bez wiedzy o technikach nowoczesnej walki, z tandetną bronią i zdaje się jeszcze, że niedowidzący.

    Co będzie musiał zrobić „ranny”? Ustąpi zwyciężonemu i straty na Ciele poniesie.

  2. W lipcu pewien ksiądz na rekolekcjach powiedział:
    – Była sobie taka kobieta, która przeczytała w ewangelii, że góry można przenosić, o ile ma się wiarę mocną. Przed snem przeżegnała się, wyjrzała przez okno i powiedziała do góry “W imię Jezusa Chrystusa, każę się tobie góro przenieść w tamto miejsce!”. Przeżegnała się znów i zasłoniła firanki. Poszła spać. Rano wstała, niepewnie podeszła do okna, z drżeniem przesuneła firankę i mówi “E… i tak wiedziałam że się nie przeniesiesz”.
    Czy my takiego myślenia nie mamy? Mamy… Mamy być może bardziej nadziję i złudzenia, że coś możemy zrobić niż wiarę. Ile ludzi czyta dzisiaj Ewangelię? Ile ludzi dba o wzrost wiary? A spyta Ksiądz studentów na wykładzie, kto ma przy sobie Pismo Święte? Kto je czyta? Dla kogo to jest pokarm?

    “A może by tak jutro pozachwycać się tym światem i powiedzieć: ile w naszym życiu wolności, dobra i zgody…” Dobry pomysł, bo Bóg jest ukryty. Sam powiedział, że księciem tego świata jest ktoś inny. Ale pośród zła i przemocy można znaleźć dobro. Przykład: Jadłodajnia na Miodowej, albo były bokser Piotrowski, który fajnie świadczy o swojej wierze.

    Co o tym przychodzeniu Boga… Przychodzi pięknie uzdrawiając, uwalniając, oczyszczając. Zapraszam do Częstochowy na Msze w Archikatedrze :) To raz.
    Dwa: Przecież my jako chrześcijanie mamy głosić Chrystusa zmartwychwstałego! A nie tego umarłego. Że on przyjdzie… On JEST.

Możliwość komentowania jest wyłączona.