Za kogo uważają Syna Człowieczego? Pytać można o wszystko, tylko czy to ma sens? Nie można pytać bez celu. Czego więc to pytanie dotyczy, jaki jest jego cel? Nie jest ono dla wszystkich, gdyż co obchodzi niewierzącego to, kim jest Syn Człowieczy? To pytanie jest istotne dla chrześcijan i jego celem jest próba odpowiedzi przede wszystkim sobie: Co znaczy, że jestem chrześcijaninem, ile jest Chrystusa we mnie, czy można być chrześcijaninem nie wiedząc kim On jest?
Dialog ze światem. Czasem wydaje się, że główny problem dialogu polega na tym, by doprowadzić do sytuacji, w której wszyscy mówią dobrze o wszystkich – księża o świeckich, świeccy o księżach. Od razu jednak rodzi się pytanie, ale po co? Może po to, by ocieplić wizerunek. Ale po co ocieplać wizerunek? Może więc celem jest dialog z Bogiem, którego konsekwencją jest mówienie dobrze o sobie nawzajem. Jeszcze inaczej, czy potrafię mówiąc o Bogu, mówić dobrze o człowieku i tak rozmawiać z sobą, by w tej rozmowie znaleźć przestrzeń do mówienia o Bogu?
Potrzeba języka wiary. By znaleźć właściwy język, trzeba najpierw odpowiedzieć, co ma on opisywać. Ma opisywać wiarę, a czym ona jest? Rodzi się na bazie Pisma Świętego i Tradycji. Ale nie chodzi o to, by – jak chcą niektórzy – porzucić Kościół i żyć Słowem Bożym. Poza Kościołem nie ma Słowa Bożego jest Biblia jako zbiór ksiąg. Podobnie z Tradycją, ona nie jest wyłącznie ludzka. Nie można zamienić słów „ja ciebie chrzczę” na „my ciebie chrzcimy”, „my ciebie rozgrzeszamy”, „to jest nasze ciało”. Potrzeba znaku, który mówi nie w swoim imieniu i w taki sposób buduje się wspólnotę – tych którzy głoszą Słowo z wiarą i tych, którzy je z wiarą przyjmują.
Wspólnota. Nie wystarczy, że ma ona coś wspólnego z sobą. Musi mieć coś wspólnego z Bogiem. Przychodzę z wiarą do Kościoła, ale po co? Stare odpowiedzi były bardzo konkretne: słuchać Słowa Bożego, wspólnie się modlić, ofiarować coś swojego i coś z siebie, przyjąć komunię świętą. Żeby wspólnota miała sens, jako minimum trzeba zrealizować chociaż jeden punkt. W przeciwnym razie, nawet przy komunikacyjnie dobrej wspólnocie, to jeszcze nie jest Kościół.
