Czy Ziemia jest wieczna?

W jednym z opisów biblijnych Starego Testamentu ukazana jest sytuacja targowania się Abrahama z Bogiem o… ocalenie miasta. Zaczyna się od pięćdziesięciu sprawiedliwych, a kończy doprowadzeniem słuchacza do zniecierpliwienia, zejściem w oczekiwaniach do dziesięciu sprawiedliwych. A gdyby pójść jeszcze dalej? Gdyby został jeden sprawiedliwy, czy dla jednego warto coś ocalić?

Demokracja przyzwyczaja do większości. Świat przetrwa, jeśli większość będzie postępowała właściwie. Ale można postawić pytanie: Czy kiedykolwiek w historii większość ocaliła cokolwiek czy raczej idea rzucona przez jednego pociągnęła większość?

Chcemy ocalić miasto, Ziemię, środowisko. Ale warto postawić sobie pytanie, odnosząc je do osiągnięć współczesnej nauki: Czy Ziemia jest wieczna? Odpowiedź jest przecież prosta.

Co więc chcemy ocalić? Ocalić życie? Udaje się je przedłużyć, ale na razie „uwiecznić” można je tylko na fotografii czy na twardym dysku, który też nie jest wieczny. Świat można ocalić przed przedwczesną katastrofą, ale czy można go ocalić przed końcem?

Co więc człowiek chce naprawdę ocalić? A może o tym mówi tylko kilku „sprawiedliwych”, żyjących wbrew prądom, tendencjom, uproszczeniom. Czy dla tych kilku ocali się człowieka i uwieczni?

Pytanie pozornie religijne, a w rzeczywistości bardzo naukowe. Bo skoro Ziemia nie jest wieczna i człowiek też, to co chcemy ocalić i po co?