Żyj kolorowo

Wakacyjny nastrój udziela mi się coraz częściej. Dzisiaj przyszły mi na pamięć słowa innej piosenki: żyj kolorowo. Współgra to z leżącą na moim biurku „Polityką”, szczególnie z artykułem Jacka Żakowskiego Jak zrobić dzieci? Wczoraj rozmawiałem z jedną bardzo szacowną Francuzką. Rozmawialiśmy o wolności, tolerancji, potem o wizycie papieża w Lourdes. I właśnie w kontekście wizyty papieża moja rozmówczyni stwierdziła, że do Lourdes pojadą tylko dewotki, Portugalczycy i „kolorowi”, jeśli mają pieniądze. „Kolorowi”. To słowo nie jest słyszalne na salonach, natomiast jest wszechobecne przy okazji wyrażania niechęci do tego, przed czym Francuzi przez lata uciekali. A uciekali również przed dziećmi.

                Owi „kolorowi” przypominają o bardzo fundamentalnych, ludzkich sprawach. Przypominają, że wiara ma sens, że można zachwycić się deszczem, że można urządzić świetną zabawę praktycznie bez pieniędzy, i że można mieć dzieci… Ile? W miłości kalkulacja towarzyszy życiu, nie zaś je organizuje. I może właśnie dlatego „kolorowi” są chodzącym wyrzutem sumienia dla tych, którzy zmarnowali sobie życie a teraz czekają, żeby piesek czy kotek okazał się bardziej wdzięczny. Zwierzęta niestety też potrafią się mścić za pozbawianie ich dzieci.

                Tak czy inaczej, przeżywa się świat par sterylnych, pewnie niedługo przeżyje się świat singli, chociaż jeszcze za wcześnie na owoce takiego stylu życia. I może wtedy zaczniemy uczyć się od „kolorowych” jak powinien żyć „biały człowiek”. Może też wtedy zrozumiemy, że żyć kolorowo nie musi kojarzyć się ze stopą życiową, wygodą, komfortem, a może kojarzyć się po prostu z życiem.

Autor

Jarosław A. Sobkowiak

Nauczyciel akademicki. Zakres badań: antropologia i aksjologia kultury, etyka, hermeneutyka filozoficzna i teologiczna, moralność w aspekcie "intellectus fidei".