Sposób na życie czy sposób życia?

Powołanie. Piękne słowo, odmieniane w różnych kontekstach. Ale co ono oznacza? Czy jest sposobem na życie czy sposobem życia? Pozornie nie ma w tym wielkiej różnicy. Problem zaczyna się wtedy, gdy powołanie zaczyna się wpisywać w schemat „popyt – podaż”. Wtedy powołanie zaczyna się przeżywać w sposób oczekiwany przez potencjalnych odbiorców. Mówię co chcą usłyszeć. Żyję w taki sposób, jaki są w stanie zrozumieć.

I czasami tylko śluby i pogrzeby pokazują, że powołani nie nauczyli ludzi pragnąć tego co ważne. Człowiek jeszcze przychodzi po ryt, tradycję. Ale czy przychodzi zaspokoić pragnienie? Powtarzamy słowa „bierzcie i jedzcie”, a człowiek nie jest głodny.

Stać z chlebem, na który pozornie nikt nie czeka. A może nikt nie nauczył człowieka pragnąć chleba, lecz tylko wiedzy o chlebie, historii jego powstawania.

Powołania się nie szuka. Powołanie znajduje człowieka. Znajduje i dojmująco stawia pytanie o to, czego człowiek szuka. Jeśli nie tego samego, nie odpowie.

Autor

Jarosław A. Sobkowiak

Nauczyciel akademicki. Zakres badań: antropologia i aksjologia kultury, etyka, hermeneutyka filozoficzna i teologiczna, moralność w aspekcie "intellectus fidei".