Głupota i mądrość

Głupota zaczyna się wtedy, gdy mam ochotę stwierdzić, że już wszystko poznałem, przemyślałem. To nie jest mądrość, lecz wiedza, na którą z wiekiem człowiek jest już coraz mniej otwarty. Prawdziwa mądrość jest czymś więcej niż wiedzą. Jest świadomością listy rzeczy do przemyślenia. Można dodać – listą nigdy nie dokończoną. Świat ludzi głupich, to świat zamknięty w pewnikach. Mądrzy budują świat niekończącego się wysiłku pytania: co dalej?

Głupota lubi zamykać mądrość w stereotypie. W taki sposób człowiek w pewnym wieku zaczyna usprawiedliwiać wolniejszą pracę intelektu. Badania nad mózgiem pokazują jednak, że prawdziwie wydajny może być człowiek 60+. Może wolniej obsługuje swój mózg, ale już wie, czego naprawdę nie wie, czego jeszcze potrzebuje i czym w ogóle warto mózg zajmować. Dopiero wtedy kończy się etap zaśmiecania mózgu zbędnymi danymi. Ta nowa sprawność bierze się ze świadomości niewiedzy, do której trzeba dorosnąć, aby móc się do niej przyznać.

Mądrość to stawianie pytań dalej niż sięgają odpowiedzi. Czy więc jestem mądry? Na to nie odpowiem oceniając swoje decyzje w perspektywie krótkiego czasu. Mądrość potrzebuje do oceny mnie i moich decyzji czasu, który mnie przekracza. Muszę więc wierzyć w coś „po”. To nakazuje mi mądrość.

Inaczej nigdy nie odpowiem sobie na pytanie, czy mądry byłem.

NASTĘPNY TEKST UKAŻE SIĘ 2 WRZEŚNIA 2018

„Pokolenie latte” – rachunek sumienia dla „pokolenia 50+”

Łatwo obrazić człowieka. Tak można odciąć się od odpowiedzialności za ludzi młodych, tak też można usprawiedliwić siebie. 15 sierpnia jest w naszej Ojczyźnie dniem szczególnej pamięci; począwszy od Bitwy Warszawskiej, poprzez historię Powstania Warszawskiego aż po Solidarność. Wielkie etosy do przekazania. Do tego dochodzą sierpniowe manifestacje ostatnich dwóch lat o…

A młodzi w tym czasie piją latte…

Niedawno ktoś napisał w mediach społecznościowych o proporcjach ludzi młodych do pokolenia 50+, zestawiając uliczne manifestacje i supermarkety. Na manifestacjach pokolenie 50+ stanowi 70 %, reszta to mniej i bardziej młodzi. W supermarketach jest odwrotnie. Czy młodych nie interesuje już nic? A może nie interesuje ich to, co ich nie dotyczy. Dawne etosy pociągają bardziej niż bieżące problemy. Bo może w tych problemach nie ma etosu? Może ludzie młodzi chcą pokazać swój bunt za lata bezideowego wychowania. Jak napisała jedna z osób młodych, że dano im wszelkie prawa (czytaj: zbyt wiele), nauczono myśleć pod „klucz”, a dzisiaj oczekuje się od nich ideowego zapału.

Każdy chce w życiu przeżyć coś wyjątkowego. Młode pokolenie też. Może tylko trzeba dać im prawo do myślenia, do wyrażania tego, co sami czują, a nie tylko przyłączania się do etosów innych. Może nie chcą składać wyłącznie wiązanek kwiatów za walkę innych, ale może sami chcą walczyć. O co? Właśnie tego ich nie nauczono.

Każde pokolenie chce śpiewać swoje własne pieśni. Jeśli tego nie zrozumiemy, to za dziesięć lat na wszelkich manifestacjach proporcje będą podobne, tylko, że 70 % manifestantów będzie stanowiło pokolenie 60+. Warto o tym pomyśleć, kiedy młodzi jeszcze są w stanie przebaczyć i spróbować własnych sił.

Przedziwna czy uczciwa wymiana?

Niedziela dla wierzących jest dniem, który w pierwszym rzędzie kojarzy się z Eucharystią. Jedno z piękniejszych określeń to „przedziwna wymiana”. Na czym polega ów przedziwny charakter tej wymiany? Na tym, że my dajemy nasz chleb, owoc naszej pracy, natomiast otrzymujemy Ciało Chrystusa, niebieski chleb, owoc pracy Boga. Ale przecież nie o bazar tu chodzi i nie o wymianę czegoś za coś. Chodzi bardziej o nastawienie.

Dajemy chleb, który jest owocem naszej pracy. A jaka jest nasza praca – ta zawodowa, praca nad relacjami w rodzinie, praca nad sobą? Czy kupujemy chleb za prane pieniądze, czy kupujemy go za uczciwą pracę? Dlaczego to jest tak ważne? Bo zdobywaniu chleba towarzyszy pewne nasze nastawienie, otwartość, gotowość do poświęcenia i wyrzeczeń. Wypracowując nasz chleb, jednocześnie wypracowujemy w sobie określoną postawę. A ta postawa jest ważna, by przyjąć chleb od drugiego.

Eucharystia – tym samym sercem, którym daję, tym samym przyjmuję. Rodzina – tym samym sercem, którym kocham, tym samym sercem przyjmuję miłość.

Przedziwna wymiana. Bo jeśli oszukam w dawaniu, życie oszuka mnie w przyjmowaniu.