Od śmierci ku życiu. Od wątpienia do prawdy. Od bezsensu do mocnej nadziei

Mamy radość Zmartwychwstania. Radość poprzedzoną trzema dniami ważnymi dla wszystkich wierzących. Jednocześnie te trzy dni skupiają jak w soczewce całość życia człowieka. Z jednej strony przywołują wszystkie trudne momenty życia, z drugiej pokazują, że nadzieja jest silniejsza niż zwątpienie.

Wielki Piątek ukazał z całą mocą doświadczenie człowieka: wątpienie, pragnienie sensu życia, przeczuwaną a tak często niedoświadczaną głębię miłości, wreszcie pragnienie nadziei. Wielki Piątek zbiera te doświadczenia, ale jeszcze nie daje rozwiązania. Jest on jak ziarno rzucone w glebę. Potrzebuje ciszy i zadumy Wielkiej Soboty, aby z całą mocą człowiek mógł doświadczyć siebie.

I mamy radość Zmartwychwstania Chrystusa. Niektórzy współcześni „mistrzowie podejrzliwości” zapewne zaczną liczyć ludzi w kościele, frekwencję na święconce. Postawią pytanie, czy za kilka lat będą jeszcze święta wielkanocne? Czy będą?

W tych pytaniach ujawnia się jeden błąd. Wynika z niego, jakby zmartwychwstanie zależało od liczby świadków. Tymczasem to właśnie świadkowie potrzebują zmartwychwstania, bo żeby świadczyć, trzeba najpierw doświadczyć.

Ewangelia o zmartwychwstaniu pokazuje najpierw kobiety. Zobaczyły pusty grób i jedyne co to doświadczenie w nich zrodziło, to stwierdzenie: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”. A potem dwóch uczniów, którzy znajdują płótna i chustę. Ich doświadczenie zostało wyrażone zdaniem: „Ujrzał i uwierzył”. Ikonografia oddaje ten moment w następujący sposób: jest pusty grób, płótna, chusta i Chrystus rozświetlający ciemności grobu. Może dlatego uczeń „ujrzał i uwierzył”. „Ujrzał” płótna, a „uwierzył”, bo zobaczył Zmartwychwstałego. To jest właśnie siła i źródło świadectwa.

Czy za kilka lat będą jeszcze święta? Może zapytajmy inaczej: A czy za kilka lat będzie człowiek wątpiący, szukający sensu, głębi miłości i nadziei? Jeśli będzie człowiek, to będą święta. Bo na te pytania i wątpliwości nie ma innej odpowiedzi.

Chrystus zmartwychwstał! – Prawdziwie zmartwychwstał! Ta intuicja pokazuje, że gdyby nie było faktu zmartwychwstania, wszystkie te poszukiwania nie miałyby sensu, a świadectwa o zmartwychwstaniu trwającego dwa tysiąclecia nie można by niczym wytłumaczyć.

To jest właśnie siła tych świąt. Zmartwychwstanie nie zależy od świadków – jest faktem i dlatego my jesteśmy tego świadkami.

Wszystkim Czytelnikom życzę spokojnych, pełnych pokoju i radości świąt Zmartwychwstania Pańskiego.

Autor

Jarosław A. Sobkowiak

Nauczyciel akademicki. Zakres badań: antropologia i aksjologia kultury, etyka, hermeneutyka filozoficzna i teologiczna, moralność w aspekcie "intellectus fidei".