Illi sine illo quid sunt?

Dobre pytanie: „czym są oni bez niego”?

Pytanie to sprawdza się w odniesieniu do świata polityki. Jest jakiś lider wokół którego gromadzą się ludzie. Istnieją, udzielają wywiadów, ale tylko dlatego ktoś chce z nimi rozmawiać, bo jest on-lider.

Sprawdza się to również w świecie nauki. Ilu naukowców podczepia się pod autorytety prawdziwe i wielkie, by z nich żyć. Tak dzieje się w Kościele, w rodzinie…

Czym są oni bez niego? Pamiętam rozchwytywanych byłych księży, którzy mieli zreformować Kościół. Każdego dnia obecni w mediach, mnóstwo wywiadów. Byli w opozycji do Niego, ale dzięki Niemu? A kiedy odeszli… Czym są dzisiaj bez Niego i dlaczego media ich już tak często nie szukają?

Warto stawiać sobie często to pytanie: czym jestem (byłbym) bez Niego? Bo to, że On toleruje, okazuje cierpliwość wcale nie oznacza, że Go nie ma.

Warto więc na szali postawić dwa pytania i odpowiedzieć na nie osobiście:

1/ Kim byłby On beze mnie?

2/ Kim byłbym ja bez Niego?

Autor

Jarosław A. Sobkowiak

Nauczyciel akademicki. Zakres badań: antropologia i aksjologia kultury, etyka, hermeneutyka filozoficzna i teologiczna, moralność w aspekcie "intellectus fidei".

Jedna myśl do “Illi sine illo quid sunt?”

  1. Odnośnie do II pytania przychodzą mi na myśl słowa św. Jana od Krzyża:

    „Cóż mi zatem po życiu całem,
    gdy do Ciebie droga daleka?
    Cóż mnie jeszcze prócz śmierci czeka,
    gorszej niźli wszystko, co znałem?
    Żal nad sobą jest mym udziałem,
    gdy na życie swoje spozieram:
    wciąż umieram, bo nie umieram.”

Możliwość komentowania jest wyłączona.