Dogonić impuls elektryczny

Nauczono nas szybkiej komunikacji. Telefon, Internet, media. Ta szybkość prowokuje w nas nadciśnienie emocji, doznań i wzruszeń. Czasem wręcz doprowadza nas do zawału współczucia. No właśnie, zawału a nie współczucia. Bo co można powiedzieć o reakcji świata na ludzką tragedię, choćby tę ostatnią, jaka wydarzyła się na Haiti.

Już kilka chwil po tragedii mogliśmy współczuć. Najpierw tym, którzy już nie będą mogli cieszyć się życiem, potem tym, którzy zostali, by żyć… w piekle na ziemi. Toczyliśmy dyskusje, obejrzeliśmy po kilka razy zdjęcia tej samej tragedii. Tylko, że tragedia nie była w nas. Tragedia rosła w nich, biednych ludziach czekających na konkretne wsparcie.

Po kilku dobach doznań i wzruszeń zrodzonych przez szybką komunikację, wreszcie ludzka reakcja w aż nazbyt tradycyjnym tempie. Wysyłamy ekipę ratowników. Oczywiście dobre i to. Zresztą to nie wina ludzi, lecz procedur, czasu na zdobycie pieniędzy, potrzebne decyzje. Wielu już nie doczeka tej pomocy. Doczekało jej dziecko ponad sześćdziesiąt godzin czekające na ratunek. Doczekało, bo jeszcze nie zna tempa współczesnej komunikacji. I czekało powoli, nieświadome bezradności współczesnego świata.

Szybką mamy komunikację. Potrzeba tylko, by nasz rozum, serce i decyzje dogoniły impuls elektryczny.

Autor

Jarosław A. Sobkowiak

Nauczyciel akademicki. Zakres badań: antropologia i aksjologia kultury, etyka, hermeneutyka filozoficzna i teologiczna, moralność w aspekcie "intellectus fidei".

Jedna myśl do “Dogonić impuls elektryczny”

  1. Nie doczekał sześcioletni chłopiec, który przez wiele godzin jęczał o pomoc pod gruzami.

    Nasuwa mi się pytanie o pomoc w ogóle, o to oczekiwanie pomocy od drugiego, oczekiwanie, które przecież w większym lub mniejszym stopniu dotknęło wszystkich. Kłopotem staje się chyba nie samo oczekiwanie tak ludzkiego zachowania, jak udzielenie pomocy, a oczekiwanie jęczące nad swoim marnym losem i złem tego świata, które tak mocno „mnie doświadcza, a wy źli ludzie, bez okruchów człowieczeństwa nic sobie z tego nie robicie”. Nie użalajmy się nad sobą, bo są jeszcze tacy, którzy potrzebują prawdziwej i konkretnej pomocy, bez udawanego współczucia, które tak trudno nam zdefiniować w tej globalnej wiosce.

Możliwość komentowania jest wyłączona.