Cudowna przemiana?

Wielki Post jest szczególnym okresem, w którym słyszymy wezwanie do przemiany. Niby nie ma w tym nic dziwnego, tym bardziej niebezpiecznego. A jednak…

Wiele razy słyszeliśmy już stwierdzenia ukazujące, że to jacy jesteśmy dzisiaj jest wypadkową naszej przeszłości i tego, co przed nami. Po części to prawda. Tylko można z tego wysnuć błędny wniosek jakoby nasze „dziś” nie zależało do końca od nas, albo było takim małym „dziś” oderwanym zarówno od przeszłości, jak i od przyszłości. Przeszłość to przecież wychowanie, wpływ bliskich, środowiska. Przyszłość na dobrą sprawę jest wielką niewiadomą. I w tym właśnie tkwi niebezpieczeństwo zwalniania się z odpowiedzialności za cokolwiek.

Przeszłość jest jednak naszą historią, a tę historię – nie bądźmy aż tacy skromni – pisaliśmy w znacznej części sami: swoimi decyzjami, posunięciami. Przyszłość z kolei jest tym, co będziemy budować w oparciu o wnioski wyprowadzone z naszych działań w przeszłości i o jakiś cel, bo przecież brak celu to życie bezcelowe. Oczywiście nie wszystko zależy od nas, ale za to co od nas zależy jesteśmy odpowiedzialni w pełni. Co zależy, ale dodając także, co zależało i będzie zależeć w przyszłości.

Przyjęcie zatem pozornie pokornej postawy jest faktycznie wybraniem wygodnej postawy nieodpowiedzialności. Bo przecież gdyby przyjąć, że przeszłość jest tym, co mnie naznaczyło (prawie beze mnie), przyszłość zaś tym, co na mnie przyjdzie, pozostaje mi tylko „dziś”… beztroskie i nieodpowiedzialne. Gdybyśmy byli stworzeni do przyjmowania życia jakby z zewnątrz, nikt nie oczekiwałby od nas odpowiedzialności. Skoro zaś jesteśmy odpowiedzialni, to bądźmy odpowiedzialni również za to, co było i za to, co będzie. Odpowiedzialni już dzisiaj! I nie tylko dzisiaj!

W przeciwnym razie nasza przemiana nie będzie cudowna, po prostu, nie będzie jej wcale.

Autor

Jarosław A. Sobkowiak

Nauczyciel akademicki. Zakres badań: antropologia i aksjologia kultury, etyka, hermeneutyka filozoficzna i teologiczna, moralność w aspekcie "intellectus fidei".